Minimalne koszty studenckiego życia w Warszawie

Podjęcie nauki lub pracy w dużych miastach daje do myślenia na temat ewentualnej przeprowadzki. To główna możliwość, która pozwoli na zaoszczędzenie czasu na dojazdy do uczelni lub pracy. Decyzja o przeprowadzce może zwiększyć komfort naszego życia i dać wiele innych możliwości rozwojowych.

Przeprowadzka do dużego miasta w moim przypadku do Warszawy dała mi do myślenia przede wszystkim pod względem finansowym. Zastanawiałem się nad tym często, ponieważ wydatki(mieszkanie, jedzenie, media, rachunki, artykuły gospodarstwa domowego), których nie ponosi młody student mieszkając z rodzicami nie motywują do wyprowadzenia się z domu i zamieszkania na własną rękę. Masz dach nad głową, zawsze ciepły posiłek przygotowany przez rodziców. Nie martwisz się o rachunki(w wielu przypadkach tak jest, ale będąc dorosłym człowiekiem, warto poczuć się choć trochę do odpowiedzialności i wesprzeć rodziców w tych kosztach, jeśli już dodatkowo gdzieś pracujemy, żeby nie zamienić się subtelnie w “niebieskiego ptaka”). Ktoś zwykle czeka na Ciebie. W moim przypadku byli to rodzice, którzy byli ciekawi tego, jak minął mi dzień i co ciekawego się wydarzyło. Taka atmosfera zwykle sprzyja życiu razem z rodziną, tak długo, jak nasze potrzeby względem kompletnej niezależności nie zwiększają się. Coś pięknego, ale jak wszystko ma to swoje plusy i minusy.

Na początku wydaje się, że przeprowadzka będzie miała same minusy, bo będziemy musieli za wszystko płacić, wszystko robić samodzielnie (opłaty, jedzenie, prace porządkowe i inne czynności zajmujące sporo czasu). Jeśli już na tym etapie dokładamy się do domowego budżetu, dbamy o swój pokój, robimy sobie jedzenie na uczelnie czy do pracy, dbamy o własną garderobę od a do z, to wychodzi na to, że wiele się nie zmieni prócz tego, że będziemy kompletnie niezależni. Będziemy mieć więcej prywatności i tym samym nasi rodzice również. My sami będziemy bardziej mobilni i zwiększymy swoje szanse na znalezienie dodatkowej pracy i rozwój, bo nie będziemy już więcej zależni od komunikacji podmiejskiej, która zwykle nie dojeżdża w godzinach nocnych do naszych okolic. Być może w końcu nauczymy się porządnie gotować 🙂 To może być najlepszy i najszybszy kurs kompletnej niezależności dla tych, którzy się nad tym zastanawiają. To tylko część plusów naszej życiowej decyzji.

Każdy żyje na innym poziomie i ma inne potrzeby, dlatego część kosztów będziecie musieli przekalkulować pod swój styl życia. Ja zostałem zmotywowany do przeprowadzki przez swoją dziewczynę, a aktualnie żonę. Z czego się bardzo cieszę i jestem jej bardzo wdzięczny! Szybkie usamodzielnienie przyniosło mi same korzyści patrząc na to z perspektywy czasu. Szybko znalazłem dodatkowe ciekawe prace, miałem więcej czasu na naukę, mogłem wieczorami bez limitu spacerować po mieście z dziewczyną i nie myśleć o ostatnim pociągu, który odjeżdża do Mrozów. Zacząłem gotować całkiem niezłe obiady, wykonywać wszystkie czynności domowe samodzielnie dzięki czemu robię to teraz kilka razy szybciej niż kiedykolwiek. Dojazd na uczelnie, który codziennie zajmował mi ok. 3h 40min(+/-10min) przeznaczyłem na inne ważne sprawy. 

W internecie jest sporo informacji na temat średnich kosztów studenckiego życia w Warszawie, ale są one bardzo zróżnicowane co jest oczywiste, bo każdy żyje na innym poziomie, ma inne potrzeby i możliwości finansowe. Koszty życia zwykle zależą od kilku kluczowych czynników – mieszkanie, jedzenie, opłaty dodatkowe za telefon, internet, studia, kursy oraz koszty zmienne typu: wyjścia na miasto + kultura i sport, zdrowie i higiena, ubrania.

Studenci mają możliwość zamieszkania w akademikach swoich uczelni i nie tylko. Koszty akademików w pokojach 2-osobowych to ok 300-500zł w Warszawie. Na Akademii Wychowania Fizycznego można wynająć miejsce w mieszkaniu dwupokojowym za 500zł(Dość drogo, ale warunki mieszkalne są bardzo dobre). W domu studenckim Akademi Sztuki Wojennej można pokój jednoosobowy wynająć już za 380zł, a miejsce w pokoju 2 osobowym za 330zł. Miejsce w pokoju 2 osobowym w domu studenckim Akademii Obrony Narodowej kosztuje 400zł. Na Politechnice Warszawskiej miejsce w pokoju 2 osobowym kosztuje 430zł. W SGGW w zależności od akademika miejsce w pokoju 2 osobowym wynosi od 350 do 450zł. Ceny wszystkich domów studenckich są dostępne na stronach uczelni lub bezpośrednio na stronie danego akademika. Załóżmy, że średnia cena miejsca w 2 osobowym akademiku to 400zł.

Jedzenie to drugi co do wielkości koszt stało-zmienny. Jeśli sami sobie gotujemy i robimy zakupy to po 2-3 mc będziemy znali stały koszt swojego jedzenia. Jeśli chodzimy do knajp to koszt ten będzie bardzo zmienny i czasem bolesny. Jako, że opisuję swój przykład podam średnie kwoty, które wydawałem na jedzenie. Lubie gotować i w pierwszych latach studiów bardzo zależało mi na skrupulatnym oszczędzaniu pieniędzy, dlatego starałem się ograniczać wyjścia do knajp. Jedzenie średnio miesięcznie kosztowało mnie w granicach 280-350zł. W trakcie studiów żyłem bardzo aktywnie i bywało, że miałem 2 treningi dziennie, dlatego codziennie jadłem przynajmniej 5 posiłków dziennie. Zakupy robiłem w dyskontach(kasze, napoje, słodycze). Na targach(Hala Mirowska, Wolumen) kupowałem warzywa i owoce, a w sklepach Warszawskiej Spółdzielni Społem (świeże ciemne pieczywo, nabiał i mięso). Za tę kwotę robiąc zakupy w sprawdzonych miejscach i gotując sobie jedzenie można spokojnie przeżyć i nawet dość zdrowo jeść.

Chemia i artykuły higieniczne to nieduży wydatek zwykle koło 30zł/mc – dla kobiet będą to wyższe wydatki, dobrze żebyście się tutaj wypowiedziały 🙂 . Na wyjścia ze znajomymi na miasto założyłem sobie, że nie będę wydawał więcej niż 100zł/mc. Jeśli trenujesz regularnie i korzystasz z różnych kart fitness myślę, że 100zł spokojnie wystarczy, choć jest wiele tańszych opcji! Niezaplanowane wydatki typu: wizyta u lekarza, lekarstwa, prezenty, specjalne okazje to zwykle co najmniej 50zł. Karta miejska 55zł. Koszty studiów dziennych to zwykle tylko zeszyty, przybory piśmiennicze, czasem literatura, ale ją możesz spokojnie wypożyczyć z biblioteki, kserówki, składki dają ok. 50zł.

Podsumowując:

Miejsce w domu studenckim ok. 400zł/mc

Jedzenie plus chemia ok. 350zł/mc

Wyjścia na miasto ok. 100zł/mc

Sport i rekreacja ok. 100zł/mc

Niezaplanowane wydatki ok. 50zł/mc

Karta miejska 55zł/mc.

Telefon + internet ok. 30zł/mc.

Koszty ponoszone na uczelni ok. 50zł/mc.

Suma minimalnych kosztów życia w Warszawie dla oszczędnego studenta wynosi ok. 1135zł.

Oczywiście pierwszy miesiąc studiów i naszej przeprowadzki będzie najdroższy i na to przyjdzie nam przygotować dodatkowy budżet(kaucje, zakupy niezbędnych artykułów, opłaty rekrutacyjne, zdjęcia, dokumenty i inne niezbędne rzeczy do podjęcia nauki i zamieszkania w innym mieście). W tym artykule opisuję średnie koszty życia już po zaaklimatyzowaniu się w nowym środowisku.

Wszystkie wyliczenia oparłem na swoim przykładzie, który nie odzwierciedli wydatków większości studentów, ale tych bardziej oszczędnych utrzymujących się bez pomocy rodziców na pewno. W tym miejscu zachęcam do spisywania swoich przychodów i kosztów nawet z ciekawości tak by być świadomym gdzie dokładnie, wędrują nasze pieniądze i ile co do złotówki kosztuje nas życie. Dzięki temu nawykowi mogę obserwować z roku na rok swoje przychody i koszty życia i dużo na ten temat powiedzieć. Widzę na jakie cele wydaję więcej, a na które mniej. Np. Jedna z tendencji pokazuje, że z roku na rok wydaję znacznie więcej na okazje i prezenty dla najbliższych. Wiem ile jestem w stanie zaoszczędzić przez rok i ile potrzebuję teoretycznie czasu na zgromadzenie pewnego kapitału na różne mini inwestycje. 

Osobiście jestem pewien, że za mniejsze pieniądze spokojnie “przetrwacie”, ale wyżej podałem niezbędne minimum do spokojnego przeżycia na normalnym poziomie w Warszawie w trakcie studiów.

Podkreślam, że jest to wyliczenie dla studentów, którzy borykają się z decyzją przeprowadzki do większego miasta na studia lub do pracy. Każdy ma inny styl i poziom życia, ale jeśli zależy Ci na przeprowadzce i niezależnym życiu to wiedz, że za tę kwotę spokojnie możesz przeżyć, nie odmawiając sobie wszystkiego, ale po prostu rezygnując z pewnych luksusów. Korzystając z okazji zapraszam do przeczytania artykułu, który napisałem niedawno na temat 20 pomysłów na pierwszą lub dodatkową pracę, aby go przeczytać, kliknij TUTAJ.

A co Wy myślicie na ten temat? Czy jest to za mało? Czy w sam raz? Może są rekordziści, którzy jeszcze oszczędzą coś z tej kwoty? Zapraszam do dyskusji i przypomnienia sobie swoich wydatków w trakcie studiów z ostatnich kilku lat. Może dla niektórych to będzie bodziec, żeby w końcu podliczyć swoje wydatki i zobaczyć dokładnie, na co uciekają nasze pieniądze?